25 narzędzi które warto zabrać na wyprawę samochodem terenowym (i nie tylko)

Niezależnie od tego, czy wyjazd jest krótki, czy długi, warto zabrać ze sobą podstawowe narzędzia. Ich posiadanie może wybawić z opresji nas, lub naszych towarzyszy. Ich brak, może prowadzić do żmudnego i czasochłonnego kombinowania jak zrobić coś, z niczego. Jest w tym szczypta adrenaliny i duch przygody, ale lepiej takich sytuacji unikać. Dlatego, wspólnie z Oponeo, przygotowaliśmy dla Was listę narzędzi, które naszym zdaniem są przydatne w krótkiej, jak i długiej podróży. Niektóre są bardzo podstawowe i nieodzowne. Inne nieco bardziej wydumane, ale znaleźć dla nich alternatywę to prawdziwa sztuka. Oto 25 przydatnych narzędzi, które staramy się zabierać na nasze wyjazdy. Zapraszamy do lektury! 

Drut

Absolutnie najważniejszy element wyposażenia samochodu wyprawowego. Można nim naprawić prawie wszystko. W końcu skądś musiało się wziąć określenie ‚druciarstwo’. Warto aby drut nie był zbyt gruby. Wtedy traci na elastyczności i wszelkiego rodzaju druciarstwo jest znacznie utrudnione. Lepiej dać kilka cieńszych drutów dobrze dopasowanych niż jeden gruby, ale niedopasowany. 

Trytki

Jeśli drut jest królem, to trytki są królową. Gdyby nie one, Zielona Prukwa (nasz samochód, którym przejechaliśmy przez Europę, Bliski Wschód, Afrykę i Amerykę Południową) rozleciałaby się jeszcze przed opuszczeniem Starego Kontynentu. Nie wiemy, czy wynalazca trytek dostał jakąś nagrodę, ale z pewnością przyczynił się do zatrzymania rozpadu (w sensie dosłownym) świata. W podróż warto zabrać kilka rodzajów opasek – cienkie i długie oraz grubsze, do ‚poważniejszych robót’.

Power tape

Kiedy z Dominiką tworzyliśmy tę listę powiedziałem jej, że nie jestem wielkim fanem power tape’a oraz, że wcale go tak często nie używaliśmy. Wtedy Dominika zwróciła moją uwagę na fakt, iż lampa w naszym pierwszym samochodzie przez 3 lata jeździła przyklejona na power tape. Wtedy zmieniłem zdanie. Rzeczywiście power tape bywa bardzo pomocny, również na trekingach. Zawsze zabieramy ze sobą mały zwitek na wypadek jakichś dziur w namiocie albo plecaku. Warto zainwestować w porządną taśmę. Te najtańsze używają marnego kleju, który nie wytrzymuje próby czasu i warunków atmosferycznych.

Ciśnieniomierz do kół

Jeśli będziecie jeździć dużo poza utartym szlakiem to wskazane jest obniżanie ciśnienia w oponach. A bez manometru ciężko jest spuścić powietrze tak aby rozkład pomiędzy osiami i stronami był równy. W obu naszych samochodach ciśnieniomierz był zawsze pod ręką. Uwaga techniczna – jeśli ciśnieniomierz jest mechaniczny (tzn. posiada wskazówkę) należy chronić go przed upadkiem i innymi wstrząsami. Mieliśmy super manometr który zjechał z nami pół Afryki i prawie całą Amerykę Południową. Niestety któregoś dnia wypadł mi z ręki i zaczął przekłamywać wyniki. Więcej o ciśnieniu w oponach możecie przeczytać TUTAJ.

Kompresor

Podobnie nieodzowny jak ciśnieniomierz. Warto zainwestować w porządny kompresor jeśli jeździcie dużo poza utartym szlakiem, po szutrach, dziurach i piachu. Moim zdaniem sprawa wygląda tak – jeśli będziecie mieć marny kompresor, to niechętnie będziecie obniżali ciśnienie w oponach. Na tym z kolei ucierpi wasz samochód. Jeśli będziecie mieć dobry kompresor, to obniżanie ciśnienia nie będzie problemem ponieważ późniejsze dopompowanie pójdzie sprawnie i szybko. A wasze auto się wam odwdzięczy. 

Woltomierz do zapalniczki

Drobnostka za kilkanaście złotych, ale jakże pomocna. Warto mieć taki woltomierz podłączony na stałe jeśli jest dostępne wolne gniazdo. W przypadku problemów z alternatorem pozwoli na wcześniejszą detekcję problemu. Pomaga również monitorować obciążenie układu w przypadku podłączenia wielu urządzeń o znacznym poborze mocy.

Siekiera

Pomocna w przygotowaniu ogniska, do odgruzowania drogi. Może także służyć za młotek. Nie musi być duża. Nam sprawdził się większy toporek marki Fiskars.

Wiertarka

Wiertarka w samochodzie może wydawać się małym kuriozum, ale naszym zdaniem, trudno jest ją zastąpić. Nam przydawała się w przypadku konieczności ratowania jakiegoś plastikowego elementu karoserii. Kiedy nie było sposobności do założenia trytki, po prostu wierciliśmy małą dziurkę. Podobnie było przy okazji modyfikacji sprzętów, czy zabezpieczania samochodu przed wysyłką. 

WD40

Jeśli jesteś jak większość z nas i nie wyruszasz w trasę nowiutkim samochodem z salonu – WD40 lub inny sprej smarujący-odrdzewiający może okazać się przydatny. Zanim podejmiemy próbę siłowego odkręcenia zapieczonej nakrętki warto puknąć w nią młotkiem i popryskać WD40. A może puści? 

Klucze płaskie

Jest to najbardziej podstawowy rodzaj klucza. Jeśli masz kupić zestaw jednego typu, to kup klucze płaskie. Jest bardzo niewiele elementów, których nie da się odkręcić płaskim kluczem. To prawda, nie jest to najwygodniejszy rodzaj klucza, ale jest zdecydowanie najbardziej uniwersalny. Warto też zwrócić uwagę na rozmiary nakrętek i śrub jakie są używane w twoim aucie. Toyotę można rozkręcić niemalże doszczętnie przy użyciu 8, 10, 12, 14, 17, 19, 21, 24.

Klucze nasadowe

Klucze nasadowe to luksus. Robota z ich wykorzystaniem to prawdziwa przyjemność. Niestety, często zdarza się, że jakiegoś elementu nie da się odkręcić kluczem nasadowym. Wtedy najczęściej trzeba się posiłkować kluczem płaskim. Podobnie jak w przypadku kluczy płaskich, warto znać rozmiary wykorzystywane w konkretnym modelu auta. Pomoże to zaoszczędzić miejsce i wagę, a przy zakupie również pieniądze. Bardziej polecałbym też nasadki 6-kątne aniżeli 12-kątne, szczególnie jeśli wasze auto jest leciwe a śruby zardzewiałe.

Okulary ochronne

Jak ważnym elementem skrzynki narzędziowej są okulary zrozumiałem dopiero, kiedy zacząłem ich używać. Za każdym razem kiedy leżałem pod Prukwą coś wpadało mi do oczu. Najczęściej było to błoto lub rdza. Nie było to szczególnie przyjemne. Odkąd kupiłem bezbarwne okulary ochronne problem zniknął. Oczywiście, błoto i rdza dalej sypią mi się na twarz, ale nie do oczu. Polecam wszystkim dbającym o BHP.

Multimetr

Przydatne urządzenie nawet kiedy nie jesteśmy elektrykami amatorami. Poza tym, każdy może stać się elektrykiem amatorem jeśli sytuacja będzie tego wymagać. Czasami przydaje się choćby do tego, żeby sprawdzić czy istnieje połączenie między elementami, albo czy na obwodzie płynie prąd.  

Młot

Bez młota to nie robota! Prawdę powiedziawszy, mam odrazę do tego narzędzia. Jest barbarzyńskie i zdecydowanie nadużywane przez mechaników wszelkiej maści (nie tylko w krajach trzeciego świata). A prawda jest taka, że do niemal każdego elementu samochodu istnieją narzędzia, które młot efektywnie zastępują. Zawsze są to rozwiązania bardziej eleganckie i mniej inwazyjne niż uderzenia żelastwem. Ale czasami bez młota się nie da. I dlatego warto mieć go na podorędziu.

Zestaw śrub i nakrętek

Przydatny zawsze kiedy jakaś śruba lub nakrętka skapituluje i postanowi opuścić pojazd bez porozumienia z kierownikiem wycieczki. Czym większy miks rozmiarów, długości, grubości, gwintów etc tym lepiej. Choć nie należy przesadzać z ilością konkretnej śruby. Lepiej mieć po 1, 2 sztuki ale więcej rodzajów, niż po 10 śrub z tego samego rodzaju. Dywersyfikacja to podstawa.

Pasy zaciskowe

Bardzo ich nie lubię. Za każdym razem kiedy przychodzi mi ich używać, zastanawiam się jak to jest, że w XXI wieku nikt nie wymyślił jakiejś alternatywy dla tego ustrojstwa. Ale prawda jest taka, że bywają bardzo pomocne. Chociażby wtedy, gdy chcemy nazbierać drewna na wieczorne ognisko i przytwierdzić je czymś do bagażnika dachowego. Niezastąpione również przy mocowaniu kanistrów, pojemników na wodę. Warto kupić dobre pasy zaciskowe i często smarować mechanizm który lubi się zapaskudzić pyłem lub podrdzewieć. 

Rura-przedłużka

Bywają takie śruby, które ani drgną. Napinamy się i prężymy, ale one nic sobie z tego nie robią. Wtedy nie pozostaje nam nic innego jak odwołać się do praw fizyki i przedłużyć ramię klucza. Ważne aby dobrać rurkę pod konkretny zestaw kluczy. Należy mieć też na uwadze, że czasami odkręcanie przy użyciu siły skutkuje urwaniem śruby. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. 

Śrubokręt(y)

Śrubokręty są w moim odczuciu umiarkowanie przydatne ale wypada mieć jakiś płaski i krzyżakowy, choćby do zdejmowania opasek zaciskowych w komorze silnika. Najlepiej gdyby ten płaski, w przypadku sytuacji podbramkowej mógł też robić za dłuto. Często wchodzą w skład zestawów kluczy nasadowych. Bardziej przydatne bywają śrubokręty precyzyjne, ale nie dotyczy to samochodu, lecz raczej sprzętów elektronicznych – laptopów, aparatów, przetwornicy etc.

Wąż do paliwa

Może uratować ciebie, albo może pozwolić tobie, uratować kogoś. Nie zajmuje wiele miejsca, więc warto zabrać ze sobą parę metrów jeśli zajdzie konieczność spuszczania paliwa z baku. A należy wiedzieć, że wiele nowszych samochodów nie ma korka spustowego baku. Więc jeśli zdarzy się nalać czegoś dziwnego do baku to wąż ratuje sytuację.

Kombinerki długie / krótkie

Zawsze na podorędziu. Przydatne przy zabawach z drutem, nieodzowne przy każdej robocie pod samochodem czy modyfikacji wyposażenia.  

Cążki do drutu

Wraz z drutem, kombinerkami i trytkami powinny stanowić kanon każdej skrzynki narzędziowej. Przydatne nie tylko do drutu, ale również trytek czy kabli.  

Lejek z sitkiem

Nic po dodatkowych kanistrach jeśli nie mamy sprzętu aby przelać paliwo do baku (można wykorzystać węża ale będzie to bardziej czasochłonne). Ponieważ w paliwie pływają czasami różne dziwne niespodzianki, pomocne będzie też zintegrowane z lejkiem sitko, które wyłapie największe nieczystości. 

Lutownica

Nawet jeśli nie potrafisz lutować (jak ja) zabierz ją. Nigdy nie wiesz kiedy przyjdzie potrzeba połączenia dwóch kabelków. Studium przypadku: na krańcu Ziemi Ognistej podróżowaliśmy z motocyklistami, Liwią i Jokim z LifeWeLove.com. Kiedy dojechaliśmy do słynnej drogi zakończonej znakami „koniec świata, koniec czasu, koniec wszystkiego” ich motocykl przewrócił się. Po podniesieniu okazało się, że nie chce zapalać. Szybka diagnoza wskazała na zepsuty czujnik położenia stopki. Trzeba było skrócić obwód tak, żeby motocykl myślał, że stopka jest zawsze złożona. Lutownica (czy raczej lutowniczka) poszła w ruch i jakoś udało się zasmarkać ze sobą dwa kabelki. Liwia i Joki dojechali na tym druciarstwie aż do końca swej podróży, czyli ładnych parę tysięcy kilometrów.

Kliny pod koła

Powiesz – przecież można podłożyć kamień. A ja na to odpowiem – istnieją na tym globie miejsca, które są pochyłe a kamienia nie znajdziesz w  promieniu kilometra.  

Filc

Jest bardzo przydatny do ochrony różnych elementów. Jeśli chcesz jakiś plastikowy element przypiąć na dłuższy okres czasu do bagażnika dachowego pasami zaciskowymi – lepiej podłóż pod ten element filc, piankę lub cokolwiek, co będzie izolować tarcie elementu o element. 

Co kryje się w Waszych skrzynkach narzędziowych?

Jakie narzędzia zabieracie ze sobą na wyjazdy? Często się przydają? Co dodalibyście do powyższej listy? Zapraszamy do dzielenia się swoimi przemyśleniami i zadawania pytań w komentarzach. Do usłyszenia!